“Nowe przygody Mikołajka” i “Nowe Przygody Mikołajka, tom 2″ – Rene Goscinny i Jean-Jacques Sempé
Zakończenie majowych zmagań z arkuszami maturalnymi wszelkiej maści postanowiłam uczcić lekturą lekką, łatwą i przyjemną, zabierającą mnie na dodatek w czasy dzieciństwa. Z regałowej półki młodszej siostry ukradłam na chwilę dwa tomy mojego ulubieńca – przed państwem Mikołajek!
Z premedytacją nie spieszyłam się z czytaniem, aby odświeżyć wspomnienia. Krótkie opowiastki o małym uczniu szkoły podstawowej, komentującym i interpretującym rzeczywistość na swój użytek, zawsze rozśmieszały mnie i ujmowały. Aż trudno uwierzyć, że dwoje dorosłych mężczyzn, dźwigających na barkach odpowiedzialność za rodzinę, potrafiło odnaleźć w sobie pierwiastek Piotrusia Pana, wiecznego chłopca. Salwy śmiechu wywołują wspomnienia poszczególnych przygód Mikołajka – bijatyki taty z panem Bledurt, uciążliwe gry w kulki podczas szkolnych przerw.
Próbowałem trochę popłakać, ale mama zrobiła groźną minę i kazała mi iść odrabiać lekcje. (…) Spieszyłem się okropnie i bardzo szybko skończyłem – byłem trochę zdziwiony, że pociąg może jechać 327 432,26 kilometra na godzinę ale w zadaniach wypisują różne głupoty(…).
Dwa tomy przygód francuskiego chłopca pozwoliły z pewnością odpocząć i zrelaksować się. Prawdą jest, że książki te są dla każdego, małego i dużego. Dzieci znajdują na kartach istotę podobną im samym, a w rozterkach bohatera – problemy trapiące ich serca, a błahe dla rodziców. Dla starszych czas spędzony z rodziną Mikołajka to sentymentalna podróż ekspresem na stację z napisem Dzieciństwo. Małą wadą tej wycieczki jest dopadające czytelnika po jakimś czasie znużenie; zauważalna staje się powtarzalność motywów i cykliczność przypadków. Recepta? Czym prędzej szukać szklanych kulek do gry z chłopakami.

Bardzo lubiłam Mikołajka
Kiedyś będzie trzeba odświeżyć sobie lektury dzieciństwa
Pozdrawiam!
Dzieki za rade odnośnie podrecznikow. Moze na probna juz nie zdaze ale w wakacje napewno sie zaopatrze!
A co do Mikołajka to czytając dwa tomiszcza zaczęlam w pewnym momencie wypisywac co lepsze teksty ale zaniechalam bo musialabym przepisac poł ksiązki. Są cudne!
Papierowa latarnia – ja śmiałam się w głos przy rodzinnych fragmentach, np. gdy Mikołajek dostał trąbkę. “Gratuluję, no gratuluję zakupu – powiedziała mama i poprosiła tatę do ogrodu. Pewnie chciała jeszcze raz pogratulować mu świetnego zakupu”.