“Na południe od granicy, na zachód od słońca” – Haruki Murakami

2009 lipiec 21
by Joanna

Wakacyjne zawirowania sprawiają, że nagle w moim życiu dzieją się cuda – książeczkę liczącą trochę ponad 200 stron czytałam tydzień. Na dodatek dopadło mnie dziwne odrętwienie w stosunku do powieści, a zaczytuję się w poradnikach wszelkiej maści; wczoraj wieczorem dowiedziałam się, jak nie dać się manipulacji.
Często zastanawiałam się, jak potoczyłoby się moje życie, gdybym mieszkała kilometr dalej, w innym pokoju, wychowywana w odmiennej strefie klimatycznej… Czy nadal byłabym sobą, tym melancholikiem z ogromną domieszką choleryka, wpadającym w stany depresyjne, gdy niemożliwym staje się osiągnięcie perfekcji? Pewnie inaczej przeżywałabym stany zakochania, radości, lęku, rozpaczy.
Hajime porzucił żonę i córeczki, ponieważ nosił w sobie silny rys Shimamoto, dwunastoletniej kobiety (sic!), którą pokochał. Byli dziećmi, ale zaplątana nić między ich duszami od pierwszego włókna była o niebo dojrzalsza. Mężczyzna i kobieta. Kobieta i mężczyzna. Nigdy nie byli dla siebie dziećmi. Hajime rzucił wszystko, by dowiedzieć się, co jest na południe od granicy, na zachód od słońca. Syberyjska gorączka, każąca przemierzać morze śniegu aż do upadłego, czy… Właśnie, co?
Powieść Murakamiego jest inna od tych, które przeczytałam (aż dwie). Jakby odarta z magii. Przypomina trochę nieszczęśliwą historię miłosną, w której wszyscy sie ranią, by na końcu stwierdzić, że tam, gdzie nas nie ma, nie musi być wcale lepiej i piękniej.

Odpowiedzi: 5 leave one →
  1. 2009 lipiec 22

    Sama fabuła książki jest dość ciekawa, ale faktycznie zabrakło mi tego czegoś “murakamiowskiego”, do czego przyzwyczaił mnie autor w innych powieściach. Może właśnie tej magii?

  2. 2009 lipiec 22

    Czyżby nareszcie jakaś powieść bez szablonu tego autora? Aż trzeba przeczytać.:)

  3. 2009 lipiec 22

    jakaś smutna kniga:( chciałbym przeczytać (ale czego ja przeczytać nie chcę?) ;D

  4. 2009 lipiec 22

    Anna – tak, tej magii brakło. Przyzwyczaiłam się do niej, co tu kryć.
    Clevera – przeczytałam dotychczas ledwie trzy powieści Murakamiego, zatem jeszcze nie zauważyłam, że jest tu ukryty jakiś szablon. Dziękuję za sugestię, przypatrzę się :-)
    Mr lupa – a czego my byśmy nie chcieli przeczytać…!

  5. 2009 lipiec 25

    Kiedyś szukałam odpowiedzi na dręczące mnie pytanie i znalazłam Murakamiego “Sputnik Sweetheart”. Nie jest to powieść genialna, ale czegoś mnie nauczyła. Czegoś waznego o tęsknocie. Może dziś potrzebuję “Na południe…”? Dopiszę do listy, może znów coś w niej dla siebie znajdę….

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS