Jestem…

2009 listopad 10
by Joanna

Nawet nie zauważyłam, że minęło tyle czasu. Zegar tykał i tykał, a ja, głupia, ignorowałam to.

Przekonać się na własnej skórze, jak smakuje nieprzemyślana decyzja i próba naprawienia błędu – niezapomniane. I tak “studencką przygodę” rozpocznę w następnym październiku, z innymi ludźmi i w innym miejscu – tym, w którym miałam to zrobić, ale zapatrzona w chore ideały, zignorowałam głos rozsądku.
Bo rok w perspektywie życia to na tyle mało, że świat nie runie z ramion Atlasa. I na tyle dużo, że nie chciałam męczyć się i wić w błędnej decyzji.

Teraz wracam do książek, oswajam się z myślą, że czas nie jest żadną krzywą, tylko boleśnie prostą i szybką linią.

Pocieszam się li i jedynie słowami Konfucjusza:
Prawdziwym błędem jest błąd popełnić i nie naprawić go.

Wróciłam.
Naprawiam.

Odpowiedzi: 2 leave one →
  1. 2009 listopad 12

    Studia nie zając, nie uciekną ;) Rok to faktycznie nie taki znowu długi czas. Witaj z powrotem! Mam nadzieję, że już bez przerw :)

  2. 2009 listopad 13
    Joan Johnson permalink

    Lepiej teraz, na początku spostrzec się, że nie o to chodziło, niż po zakończeniu studiów ocknąć się i stwierdzić, że zmarnowało się czas.
    Trzymam za Ciebie kciuki – i za Twoje udane powroty!

    Pozdrawiam ciepło
    j.

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS