Czytelniczy łańcuszek

Do zabawy zaprosiła mnie jj-jj - dziękuję bardzo! Już spieszę z udzieleniem odpowiedzi.

1. Czy omijasz czasem w książce fragmenty, kóre Cię nudzą, czy też zawsze musisz zapoznać się z całością dzieła i wertujesz je od przysłowiowej deski do deski?

Dawno temu, za całymi stertami ksiażek, mama mówiła mi “A jak będzie jakaś strzelanina albo będą klnąć, to masz ominąć”. I omijałam te fragmenty, bo słowo rodzicielki – rzecz święta.
Teraz jednak wertuję książki kartka po kartce, nawet gdy nudzę się śmiertelnie. Chcę znać zarówno mocne, jak i słabe strony danej pozycji.
Ogromną rolę odgrywa też mój upór, niczym u rasowego osła, który każe mi wytrzymać i przemóc chęć odłożenia książki na półkę. “Ten typ tak ma” – śpiewał Rynkowski.

2. Jaki jest Twój ulubiony typ książek, mam tu na myśli thriller, książki przygodowe, obyczajowe, historyczne itp. (ja np lubię tzw. powieść pensjonarską i to najlepiej z XIX w.)?

Ogromne wrażenie wywierają na mnie kryminały nawiązujace do atmosfery serii Marka Krajewskiego z detektywem Eberhardem Mockiem w roli głównej. Klimatyczny, niebezpieczny Wrocław z początku XX wieku – obowiązkowo nocą. Swego czasu zaczytywałam się w kryminałach mistrzyni, Agathy Christie, w zasadzie planuję powtórzyć lekturę możliwie jak największej ilości.
Kocham książki – urodziłam się i wychowałam pośród nich, dlatego łatwiej przyjdzie mi napisać, których nie lubię. Romansideł, Harlequinów. Takich o niczym.

3. Jaka lektura szkolna najbardziej zapadla Ci w pamięć w pozytywnym sensie, a jaka w negatywnym i dlaczego?

Pozytywnie zapadły mi w pamięć “Cierpienia młodego Wertera”. Dlaczego? Cała klasa pluła na biednego Wertera, narzekając, że baba, dziwak egzaltowany, nie ma co robić, tylko życie uprzykrza Albertowi i Lotcie. Nie wiem dlaczego, ale miałam w sobie całe pokłady zrozumienia dla tegoż bohatera i, niczym bojowniczka za wiarę, wykłócałam się z dwudziestoma osobami. Pewnie brzmi to śmiesznie, ale zbliżyło mnie to emocjonalnie z fikcyjną postacią, jak gdyby była kimś żywym.
Negatywnie odbieraną książką szkolną do końca życia pozostanie podręcznik od fizyki, z którego nie rozumiałam zupełnie nic! Jedyną atrakcją były obrazki, ale też jakieś dziwne. Co prawda nie jest to lektura, ale od razu skojarzyło mi się z pytaniem.

Pytania zadane przez Lilithin:

1. Czy zdarzyło Ci się zniszczyć książkę (własną lub pożyczoną)? W jakich okolicznościach i jeśli była pożyczona, to jak się wytłumaczyłaś?

Zniszczyć nie zdarzyło mi się nigdy, ale w liceum, na lekcjach języka polskiego, dzieliłam ławkę z koleżanką, która po lekcji do plecaka pakowała wszystko – także moje rzeczy! Przy omawianiu “Jądra ciemności” z roztrzepania zabrała mój egzemplarz, wypożyczony z biblioteki. W domu, już po palpitacji serca, że zgubiłam książkę, zabrałam pieniądze i pobiegłam kupić taką samą z zamiarem, że kłaniając sie w pas pani bibliotekarce uniknę czegoś nieprzyjemnego. Nazajutrz na lekcji byłam już szczęśliwą posiadaczką dwóch egzemplarzy “Jądra ciemności”.

2. Czy zdarza Ci się czytać w języku obcym? Jeśli tak, to w jakim i co decyduje o tym, że sięgasz po taką książkę?

Tak, kilka razy zdarzyło mi się sięgnać po książkę w języku niemieckim i angielskim. Nie były to co prawda ambitne pozycje, bo chciałam najzwyczajniej w świecie obyć się choć trochę z językami, których uczę się w szkole. Moim marzeniem jest, by zrozumieć książki w tych dwóch językach bez pomocy słownika. Może kiedyś…

3. Czy kiedykolwiek obejrzałaś film, który zachęcił Cię do przeczytania książki? Albo: czy w ogóle oglądasz filmy na podstawie książek, których jeszcze nie czytałaś?

Staram się nie oglądać filmu, zanim nie przeczytam książki. Dlatego nie poszłam do kina na film pt. “Lektor”. Mam pewne trudności z czytaniem, gdy widziałam już film. Bardzo chcę poznać “Zieloną milę” Stephena Kinga, ale mam obawy, że nie podołam wykreowaniu bohaterów innych, aniżeli Tom Hanks, itd. Może za dwadzieścia lat, gdy zapomnę już fabułę, przekonam się  do Kinga.

Teraz nadchodzi emocjonujący moment programu, czyli typowanie kolejnych uczestników… Będę szczęśliwa, jeśli zaproszenie do zabawy przyjmą:

Pytania do Was:

1. Czy istnieje książka, która bardzo Was rozczarowała? Czekałyście na nią z utęsknieniem, a przy lekturze okazało się, że to kompletna pomyłka?

2. Pamiętasz książkę, która była pierwszą przeczytaną przez Ciebie, zupełnie samodzielnie?

3.  Jeśli spotkałabyś człowieka, który w swoim życiu nie przeczytał ani jednej książki – jaką poleciłabyś mu na rozpoczęcie czytelniczej przygody?