“Kronika ptaka nakręcacza” – Haruki Murakami

Ileż to razy, budząc się o brzasku, jawa miesza się ze snem… Aż trudno stwierdzić jednoznacznie, co wydarzyło się naprawdę, a co pozostaje ciemnością drugiej strony. Bo, że coś istnieje za ścianą, to pewne. Nieznana jest tylko droga do hotelowego pokoju numer 208, w którym, wśród ciemności, znajduje się druga Kumiko, żona Toru Okady.
Czy istnieje jasna granica między rzeczywistością i wyobraźnią? A może te dwie sfery wciąż się przenikają? “Kronika ptaka nakręcacza” pokazuje, że wszyscy jesteśmy bezwiednie wciągnięci w spiralę dziejów i historii. Szukamy dźwięku ptaka nakręcacza, który odgłosem “krkhhh”, niczym zegarmistrz, nakręca spiralę świata. Powieść Haruki Murakamiego zawiera w sobie niezliczoną ilość historii ludzi, pojawiających się i zaraz znikających ze sceny; warto traktować je jako osobne perełki, bo, gdy przyjrzeć się uważniej, nie łączą się w logiczną, spójną całość.
Żyjemy na pograniczu absurdu i tajemnicy, wciąż szukamy przyczyn, a czasami warto iść po prostu z nurtem. “Szukaj nurtu”, zwykł mawiać pan Honda, wróżbita. Opowieść japońskiego pisarza traktuje również o stracie – żony, pieniędzy, przyjaciół, dobrego imienia, siebie, nawet głosu! Na każdym kroku czyha kolejna zagadka, niewiadoma; zostajemy z nią sam na sam. Co stało się z mężem Gałki Akasaki? Gdzie zniknął głos Cynamona? Czy kobieta zwana dawniej Kretą Kano wróci? Pytania wracają niczym bumerang.