“Dwadzieścia cztery godziny z życia kobiety i inne opowiadania” – Stefan Zweig
Zawsze podziwiałam pisarzy, którzy potrafili wcielić się w osobę odmiennej płci. To zabieg porównywalny do operacji na otwartym mógzu – patrzy się w pofałdowaną gąbkę z zamiarem poznania danego człowieka, jego marzeń, planów, emocji. Co więcej – to pierwsza książka napisana przez mężczyznę, z której wyziera głęboka akceptacja natury kobiecej.
Nieuznawanie prawdy tak oczywistej jak ta, że są chwile w życiu kobiety, kiedy zdana jest na pastwę tajemniczych sił niezależnie od swojej woli i świadomości, nie jest niczym innym niż ukrywaniem lęku przed własnymi instynktami, przed siłami demonicznymi drzemiącymi w naszej naturze.
Obawiam się, że ktokolwiek wypowiedziałby dziś głośno tę kwestię, zostałby oskarżony o usprawiedliwianie damskich wyczynów. A przecież w nich zawarta została cała prawda!
Szukając informacji o samym autorze, dowiedziałam się, że w jego zainteresowaniach leżała psychologia i zachowania człowieka. Każde opowiadanie zawarte w zbiorze pokazuje żmudny proces psychoanalizy freudowskiej, zmierzającej do zrozumienia i po części usprawiedliwienia swoich czynów. Bohaterowie snują opowieść życia, pragnąc udowodnić, że nie są złymi ludźmi; ich dramat polega na zniewoleniu demonicznym siłom – pożądania, pasji, miłości, hazardu.
Zweig stanowczo sprzeciwia się faszyzmowi i daje temu upust w swej twórczości. “Nowela szachowa” to traktat o podstępnych technikach, doprowadzających każdego do granic szaleństwa. Niewinne zajęcie, jak gra w szachy figurkami z resztek chleba, na kraciastym prześcieradle, jawi się jako ucieczka do innego świata.
Smutna prawda dociera do czytelnika – jesteśmy słabi, podstępni, tchórzliwi, a dywagacje Freuda wcale nie są tak abstrakcyjne i śmieszne, jak mogło się wcześniej wydawać.
